Sunday, 17 February 2008

Pucallpa i ani rusz, czyli prawa Murphy´ego dla podroznych

Autobus tuz tuz, ale ani rusz... wrrrgh... sie zepsul i nie jedzie, a my spakowane, kanapki na droge i te pe... eh, co tu duzo mowic... tym razem Internet, zeby sie wyzalic! Pucallpa to chyba pierwsze miejsce na naszej drodze, ktore nie urzeklo raczej, ktore chcialysmy przeskoczyc popoludniowa wycieczka na plac centralny Plaza de Armas, ktore chcialysmy wykorzystac jako pralnie naszych przemoczonych i obloconych ubran... co tu duzo mowic, Pucallpa sie obrazila i zepsula nam autobus. Kolejna proba wydostania sie z miasta jutro z samego rana, czyli u was w poludnie. Przy okazji jednak garsc praw a´la Murphyégo dla podrozujacych:

1) Jezeli autobus do interesujacej cie wioski jedzie tylko raz dziennie, odjedzie 15 min przed tym jak przybiegniesz na dworzec (zaliczone)

2) Wszystkie baterie, wszystkie zapasowe baterie i wszystkie baterie na czarna godzine skoncza sie akurat wtedy kiedy chcesz zrobic pierwsze zdjecie u celu swej calodziennej tulaczki do przepieknego miejsca pelnego rozowych flemingow podfruwajacych o zachodzie slonca, w pieknym miekkim najfotogeniczniejszym swietle (zaliczone)

3) Statek, przy ktorym tablica informacyjna glosi: dzis 5.30pm nie odplynie. Na dodatek, z chwila wybicia polnocy, tablica staje sie na nowo aktualna!! (zaliczone)

4) Jezeli bardzo chcesz sie juz wydostac z miasta,autobus, na ktory kupiles bilet zepsuje sie i nie jedzie, nastepny jutro rano (zaliczone)

5) Jezeli bardzo chcesz sie juz wydostac z miasta, na autobus ´jutro rano´nie ma juz biletow (oczekuje)

6) ...

7) Jezeli z wyprzedzeniem kupiles bilet wobie strony i nie da sie go przebookowac, a mimo wszystkich wrazen i przygod, cieszysz sie na powrot do domu, choc troche, choc troszeczke, pewnikiem spoznisz sie na samolot (poniewaz prawdopodobnie nadal bedziesz w Pucallpie!!) (oczekuje)

Tym optymistycznym akcentem zycze dobrej nocy :)

3 comments:

GrześB said...

Tym miłym akcentem kończę dzisiejszy dzień; dziękując za życzenia dobrej nocy odbijam piłeczkę, mówiąc - 'udanego dnia i mozliwości zobaczenia innych miejscowości za Pucallpą!' (nie wiem czy można tą nazwę tak odmieniać) ;)

yach said...

wyczuwam jak się to odbywa:

- szybko, szybko!
- nie damy rady, terminy gonią
- szybko, szybko!
- harmonogram się wali, nie oglądaj się za bardzo
- szybko, szybko!
- no dalej. mamy jeszcze 6542387475381m do przejścia w poziomie oraz 452342m do pokonania w pionie
- szybko, szybko!
- budżet nam się nie zamknie, bilans nie wyrówna!
- szybko, szybko!
- musimy dziś jeszcze obejrzeć 4 wystawy, 2 targi i 1 mauzoleum!
- szybko, szybko!
- no rusz się bo stygniesz!
- szybko, szybko!
- jak przebiegniemy w ciągu 30min następne 6km to załapiemy się na pirogę o 3,33333% tańszą!!

i na koniec:

- Aga, oto Twoja 0.343254 część pesety za smażone robaki z rana...

aga said...

Jachu, Ty smazony robaku!!
Poplakalam sie ze smiechu!!!! Takie to wszystko prawdziwe, hehehe, nie pisze wiecej bo net mi sie konczy za 3 min i nie doplace pol soli za kolejne pol godziny, a zreszta trzeba leciec zakupic najtansza herbate w miescie zanim zamkna !!!