koc z rozowych kwiatkow na wodzie... to znaczy przez kaczki nas nie wiodlo, ale byly:)
Byly tez wulkany w oddali i ich odbicia w wodzie, byly futrzaki - lamy, alpaki, wikunie... i nasze nowe czapki z ich cieplych futerek robione, byla tez calkiem atrakcyjna cenowo salami w kanapkach... czyzby... hmmm...
smaczna salami byla w kanapkach:) Byla jaskinia, bylo tez biale miasteczko i maly kosciolek, w ktorym scienne malowidla byly... ale moze obrazami latwiej:
przez koc z rozowych kwiatkow
przez grzybki

przez laguny

przez... salami?
2 comments:
Ehhhhh ...... (Głosne westchnienie!!) Jak co rano, sprawdzam co tam u Was... i z coraz wiekszą zazdrością wzdycham.
Do AniK - Aniu - nie jesteś sama - odkąd mam możliwość, to robię podobnie, jak Ty i mam podobne odczucia i reakcje ;)
Post a Comment