Tuesday, 5 February 2008

Laguny, jeziora, kaluze... tylko rechotania zab brak

Przez wody wszelakie nas dzis wiodlo, brodzace kaczki poludniowoamerykanskie, trawy, porosty, grzybki :)))
koc z rozowych kwiatkow na wodzie... to znaczy przez kaczki nas nie wiodlo, ale byly:)
Byly tez wulkany w oddali i ich odbicia w wodzie, byly futrzaki - lamy, alpaki, wikunie... i nasze nowe czapki z ich cieplych futerek robione, byla tez calkiem atrakcyjna cenowo salami w kanapkach... czyzby... hmmm...
smaczna salami byla w kanapkach:) Byla jaskinia, bylo tez biale miasteczko i maly kosciolek, w ktorym scienne malowidla byly... ale moze obrazami latwiej:

przez koc z rozowych kwiatkow
















przez grzybki





przez laguny














przez... salami?

2 comments:

Anonymous said...

Ehhhhh ...... (Głosne westchnienie!!) Jak co rano, sprawdzam co tam u Was... i z coraz wiekszą zazdrością wzdycham.

GrześB said...

Do AniK - Aniu - nie jesteś sama - odkąd mam możliwość, to robię podobnie, jak Ty i mam podobne odczucia i reakcje ;)