Od trzech dni dookola glownie piach. Wyruszylysmy z Santiago na polnoc. "Al Norte" - tak nawet okresla sie kierunek na autrostradzie Panamericanie ciagnacej sie przez calutkie Chile w strone Peru. Przez tysiace kilometrow (a dokladnie jakies 2,5) krajobraz nie zmienia sie - gory, wydmy, pagorki i plachty piasku pylu i kamieni. Przy drodze kapliczki, wiekszosc znaczy miejsca wypadkow samochodowych - slonce na dobre uspilo niejednego kierowce.
Po drodze odwiedzilysmy Bahia Inglesa (kapiel w Pacyfiku zaliczona). Przewodnik mwi, ze to najpiekniejsza plaza polnocy. Naszym zdaniem jest raczej przereklamowana, ale wiadomo ze do znawczyn plaz nie nalezymy, wiec mozemy sie mylic;)
Po nieznosnie dlugiej podrozy dotarlysmy do San Pedro de Atacama - oazy na obrzezach pustyni Atacama. Wykazalysmy sie niezlym wyczuciem czasu, bo dzis zaczal sie karnawal. Tym optymistycznym akcentem zakoncze, bo zamierzam isc sie wytanczyc:))))
Friday, 1 February 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
Podziwiamy Wasze wyczyny. W Polsce też karnawał ale co to za karnawał.
Post a Comment