Co to bedzie co to bedzie! Jeden dzien i glowa peka od wrazen, powiedziec by mozna peka w szwach, ale poki co zadnych szwow nie ma, cale i zdrowe, wyplywane w basenie, najedzone las empanadas, wygrzane w slonku i z biletami na wieczorny bilet do mendozy w rece! Todos perfecto!! Ale od poczatku:
W samolocie nas rozpieszczali: jedzonko, drinki, kawunia (pychotka) w kazdym kolejnym nawet coraz bardziej!
Na lotnisku w Sao Paolo spalo sie wysmienicie choc jeden therma rest, nawolywania spoznionych pasazerow dzialaly usypiajaco :)
A potem to juz byl tylko raj, ludzie muchos pomocnos, z Jose na czele, basen, hiszpanskie jedzonko i szybkie i sprawne zalatwianie sprawonkow:) wszystko zgodnie z planem az strach pomyslec co bedzie dalej:)
A dalej bedzie tak:
dzis wieczorna pora o 21.40 jak powtorzyl po 10kroc pan w okienku stawiamy sie na Estacion autobusow i ruszamy do Argentyny, do Mendozy. Spedzamy tam dzien na zalatwianiu permitow, mulow i bogatych w kalorie i wartosci odzywcze produktow spozywczych. Nocleg w Mendozie zalatwiony a w piatek ruszamy na szlak zasadniczy!!
A zapomnialabym, dzis mialysmy pierwsze bliskie, choc zza okna samolotu spotkanie z nasza ukochana gora (troszke pochlebst nie zaszkodzi) no wiec widzialysmy dzis z samolotu nasza pelna powabu, zachwycajaco piekna Aconcague! Byla cudna, dokladnie taka jak ja sobie wyobrazalysmy w najpiekniejszych marzeniach sennych, rownie poruszajacy (doslownie) byl tez wiatr w jej okolicy radosnie potrzasajacy samolotem :))) Uuuu, bedzie odlotowo!!
No, to ja tymczasem koncze!
Jak widac piszemy z Iza osobno, niby ze tak bedzie ciekawiej i ze z roznych punktow widzenia, ale prawda jest taka, ze mamy wystarczajaco kwestii do kompromisowego rozstrzygania, nie przeginajmy :))
Calujemy ogromnie, sciskamy, dziekujemy za smsy i mysli i telepatyczne wsparcie!!
Bedziemy w kontakcie i myslimy cieplo w zgodzie z tutejsza pogoda!
xxx
aga
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
Post a Comment