A przed rozdzialem pierwszym, tytulem wstepu krotkie streszczenie naszej podrozy droga powietrzna: lecialysmy.... lecialysmy...... lecialysmy....... a potem leeeeecialysmy. W miedzyczasie spedzilysmy urocza noc na lotnisku w Sao Paulo w towarzystie blizej niezidentyfikowanych owadow, ktore troche nas pokasaly (pierwsza mysl po przebudzeniu: czy one przenosza malarie? CZY ONE PRZENOSZA MALARIE??????????)
Na szczescie juz w Santiago. Poznawanie miasta rozpoczelysmy od kapieli w basenie w apartamentowcu naszego gospodarza Jose. Nastepnie postanowilysmy sprobowac tutejszej flory bakteryjnej i skosztowalysmy pierwszych w naszym zyciu empanadas, czyli ciasta wypelnionego miesem, oliwkami i cebulka. Skoro i tak pewnie biegunka nas nie ominie to lepiej jak najszybciej miec to z glowy:)
pierwsze wrazenia: tutaj wszyscy sa usmiechnieci!!! (staram sie wierzyc, ze to wynika z ich natury, a nie jest spowodowane naszymi nieporadnymi probami porozumiewania sie po hiszpansku).
Wieczorem ruszamy minibusem do mendozy. Podobno wczoraj pojechala nim grupa 26 Polakow takze zamierzajacych zmierzyc sie z Aconcagua. Wspaniala wiadomosc, nieprawdaz? Teraz trzeba tylkoi wyprobowac cala game usmiechw proszaco-wzruszajacych i moze ominie nas przyjemnosc topienia sniegu na herbate, bo zrobi to za nas ktos inny;)
Dziekujemy za trzymanie kciukow, jeszcze ich nie puszczajcie (najlepiej przez nastepne 3 tygodnie).
Mamo, pamietaj, ze ja tu troche koloryzuje, zeby innym chcialo sie to czytac;)
Upalne usciski!!!!
Wednesday, 9 January 2008
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
No pięknie, pięknie...
(ZAZDRRROść ;-))
A tak naprawdę, to chciałem zaakcentować użycie przez Izę słowa "biegunka", które jest bardzo blisko "kupy" i jako takie oficjalnie nie istnieje w jej żargonie ;-) Oj Izuś, Izuś... a co z Ciebie będzie, jak zejdziecie z tej góry ;-)
Kciuków nie puszczam, choć utrudnia to życie (na przykład w łaziencie po fakcie... ;-))
buziaki!
Izunia kochanie trzymaj się tam mocno i ciepło. Znani i lubiani cię gorąco pozdrawiają, no i towarzyszkę też :-) Trzymamy za was mocccccccno kciuki - dacie radę :-) Buziaki z zimnej Polski
Post a Comment